Rola wtórnych metabolitów roślinnych w utrzymaniu funkcji układu odpornościowego w trakcie walki z infekcją.

ImageTlen atmosferyczny, którym oddychamy ma dwie twarze. Z jednej strony nie moglibyśmy bez niego żyć jako istoty złożone z miliardów komórek, które do funkcjonowania potrzebują sporych ilości energii wytwarzanej w komórkowych oddychaniu. Z drugiej zaś strony pewna cześć tego tlenu ulega przeobrażeniu w bardzo niebezpieczne i toksyczne wolne rodniki. Molekuły te niszczą wszystkie struktury organizmu i są uznane za przyczynę lub pośrednik wielu degeneracyjnych i cywilizacyjnych chorób m.in. miażdżyca, nowotwory, zwyrodnienie stawów, katarakta, choroby neurodegeneracyjne. Organizm w toku ewolucji wytworzył mechanizmy usuwające wolne rodniki np. antyutleniacze lub naprawiające wytworzone przez nie szkody. Co więcej nauczył się także wykorzystywać je do różnych procesów fizjologicznych. Najbardziej skorzystał nasz układ odpornościowy, gdyż wykorzystuje wolne rodniki do walki z drobnoustrojami i komórkami nowotworowymi oraz syntezuje dzięki nim mediatory stanu zapalnego. Nasz układ odpornościowy zabija bakterie nadtlenkiem wodoru czyli powszechnie stosowaną do odkażania ran wodą utlenioną lub podchlorynem, którym stomatolodzy odkażają kanały w zębie podczas leczenia kanałowego. Zdrowie człowieka tkwi w zachowaniu równowagi pomiędzy reakcjami utleniania i redukcji. Zachwianie tej równowagi w kierunku nadprodukcji wolnych rodników to tzw. stres oksydacyjny. Produkcja wolnych rodników przez komórki układu odpornościowego nie jest idealnie dopasowana do nasilenia zakażenia. Praktyka jest taka, że lepiej jest od razu wyciągnąć większą artylerie i z nadwyżką zaatakować intruza za pomocą tzw. „wybuchu oddechowego” fagocytów niż pozostawić niedobitki na polu bitwy. Ma to też swoje negatywne dla zdrowia konsekwencje, gdyż nadmiar wolnych rodników niszczy otaczające zdrowe tkanki, wywołuje stan zapalny oraz jest samozagładą dla komórek odpornościowych, które je wytwarzają. Oczywiście wybuch oddechowy fagocytów zaburza tak ważną dla zdrowia równowagę oksydo-redukcyjną a każdą aktywacja układu odpornościowego przez np. infekcje, chorobę nowotworową, alergię, autoagresję wywołuje stres oksydacyjny. Globalnie można to porównać do strzelania w małym pomieszczeniu do muchy z działa artyleryjskiego. Innymi słowy mucha jest zabita ale nie mamy gdzie mieszkać i na dodatek nasza broń jest trwale uszkodzona. Od dawna lekarze rekomendują aby w trakcie grypy lub przeziębienia spożywać dużo owoców i warzyw oraz suplementować dietę witaminą C lub innymi antyutleniaczami. Takie postępowanie ograniczy skutki uboczne i „śmierć cywilów” podczas walki z drobnoustrojami, a także wzmocni działanie samego układu odpornościowego. Ponadto wytłumienie stanu zapalnego może choć trochę złagodzić nieprzyjemne objawy infekcji takie jak zmęczenie, ból głowy, gorączkę, osłabienie. Bardzo skutecznymi zmiataczami i wygaszaczami wolnych rodników są antyutleniające ciemne barwniki zawarte w owocach jagodowych, które należą do wtórnych metabolitów roślinnych zwanych antocyjanami. Przodownikiem jest tutaj owoc aronii. Antocyjany nadają mu cierpki smak i fioletową barwę. Wysoka kondensacja tych związków w owocach aronii odbywa się w skórce aby chronić miąższ i nasionko owocu przed wolnymi rodnikami wytworzonymi w trakcie działania promieniowania UV. Okazuje się podawanie chorym pacjentom soków, przetworów i wyciągów z owoców aronii znacząco wzmacnia siły obronne organizmu, skraca czas trwania infekcji oraz nasilenie jej objawów. Oczywiście spowodowane jest to ograniczeniem reakcji naszego układu odpornościowego na pojawienie się drobnoustrojów chorobotwórczych. Nie bez znaczenia w ograniczaniu rozwoju infekcji ma kolejna cecha biologiczna antocyjanów aronii. Związki te wiążą wolne żelazo, znajdujące się w płynach ustrojowych i przestrzeniach miedzy komórkowych a metal ten jest kluczowy w namnażaniu się drobnoustrojów. Brak żelaza z pewnością wstrzyma proces podziału komórek, dzięki czemu atakujące bakterie nie będą w stanie zwiększać liczebności swoich wojsk. Kolejnymi bardzo korzystnymi dla naszego układu odpornościowego naturalnymi metabolitami roślinnymi są lignany, których bogactwem są nasiona lnu. Tak jak już było wspomniane nadmierne wytwarzanie mediatorów zapalenia powoduje pojawienie się najgorszych objawów przeziębienia, grypy, czy też innej infekcji. Oczywiście bez zapalenia nie dałoby się walczyć z drobnoustrojami i rozpocząć proces gojenia tkanek ale jak zwykle podstawą zdrowia jest dążenie do jak najszybszej eliminacji procesów zapalnych, gdyż nie wytłumione grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Nawet banalne przewlekłe zapaleni w migdałkach może uszkodzić serce lub stawy. Okazuje się, że lignany z siemienia lnianego hamują syntezę pro-zapalnych substancji zwanych cytokinami, które pośredniczą w komunikacji pomiędzy komórkami układu odpornościowego i sygnalizują o toczącym się procesie chorobowym.

Jeśli często łapią Cię infekcje górnych lub dolnych dróg oddechowych lub walczysz z nawracającym i przewlekłym zakażeniem wzmocnij swój system odpornościowy za pomocą naturalnych roślinnych zmiataczy wolnych rodników i substancji przeciwzapalnych jakimi są barwniki aronii oraz lignany nasion lnu.